b u r o.


04.05.2012, 13:34

wydawało się, że dziś poniedziałek. wszystko na to wskazywało.
[ 1 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

20.05.2011, 03:56
     nie powiem bierz mnie, ale bierz mnie na poważnie. traktuj mnie. nie będę się z tobą rozliczać, ale licz się z tym, że jeśli się dla ciebie nie liczę, będziesz miał ze mną porachunki. porachuję ci kości; straty ocenię na znaczące. bez sumienia sumiennie weźmiesz mnie pod uwagę, a ja twoje rachuby wezmę pod lupę.
     może się przeliczyłam. przypuszczam, że opierając się na zaufaniu do siebie, tuszyłam na ciebie – touché. wygrałeś. tusz został rozlany, kości zostały rzucone, nie rzucam ci rękawicy, lecz rzucam o ścianę szpadę, którą mnie ruszyłeś. wprawiłam w ruch machinę porzucania. poruszyłeś mnie, nie dotknąwszy. ująłeś mnie, nie objąwszy. wzruszyłeś mnie, nie zbliżywszy się. ubliżyłeś mi, nie musnąwszy nawet. zwyciężyłeś, nie zyskawszy nic – zaprzepaszczasz, a ja daję za wygraną.
     ja, twój człowiek-orkiestra, z partyturą na cztery ręce dla twojej jednoosobowej fil-harmonii.
[ 1 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

23.04.2011, 11:37
dzień dobry, z tej strony biggy relaks mówi. gdyby była pani tak uprzejma, żeby się rozluźnić, to bardzo pomogłoby to nam w pracy. na dziś mamy taką propozycję, trochę zmysłowego odurzenia, rozkosz kubków smakowych, a potem orgia doznań. z jutrzejszą propozycją na otępienie złego wystąpi do pani wacek zapomnienie.
[wszystkie imiona znaczące zostały użyte nieprzypadkowo i należą do osób fikcyjnych.]
[ 0 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

07.04.2011, 00:02
kończy się nagle. zanim jednak film się urwie i taśma zacznie się palić, następuje bóg z maszyny, bożek maszynowego pistoletu, co finezyjnie jebnął głównemu bohaterowi tasakiem w arterię. potem - nawet nie ma napisów końcowych. można tylko patrzeć i szlochać nad rozlanym mlekiem. kończy się nagle. a my, główni bohaterowie, jesteśmy tylko widzami. nikt nigdy nie widział tego, co puścił te taśmę w ruch projektora.
[ 0 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

06.04.2011, 00:18
panu tam lepiej na zachodzie? za darmo jeździć można? na zachodzie pan za bilety nie płaci? - rzeźbił w morałach kontroler po wypisaniu świstka. zachowywał się jak dentysta, który po wsadzeniu ci szpejów w gębę stawał się kaznodzieją od dziewięćdziesięciu przykazań jamy ustnej. i bardziej niż wstyd za swe haniebne czyny przyprawia to o złość, że się skurwiel powinien cieszyć, skoro ma z jakiego powodu pracować. niewdzięczne to zawody, praca na ludzkich zaniedbaniach.
[ 1 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

02.04.2011, 23:48
tu prawie automatyczna sekretarka twojej byłej. słucham - bo prawdopodobnie ona już nie odsłucha. na mój sygnał możesz zacząć swoje skomlenie.
[ 0 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

15.03.2011, 00:23
przeraża mnie twoje milczenie. chciałabym to przemilczeć, ale tkwiłabym w bezdechu z takim bezsłowiem. nie mam też nic do powiedzenia w tej sprawie, która składa się z odbioru bez nadania. czadowa cisza w eterze, produkt spalania we wnętrzu, narkotyzuje i pozbawia oddechu. aż brak mi tchu, żeby mówić o zapieraniu dechu, zabieraniu wdechu i oddawaniu wydechów w czci tobie.
mów mi. jam twoja prywatna trąbka eustachiusza, co jak jerychońska burzy bariery między nami. mów mi. zamieniam się w słuch, dopóty w słup soli nigdzie nie idę, dopóki nie powiesz mi. mów, proszę. na kolana padam, błagam, siostro-kochanko, spowiednikiem twym pragnę być, by grzeszyć myślą z toba i odpuszczać ci kazania.

dzień dobry, kocham cię, dlaczego się do mnie nie odzywasz. cześć, kochaj mnie, odezwij się. tymczasem żegnaj, wciąż cię kocham; milcz, pókiś szczęśliwa.
[ 3 ]

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *


[ kontrolowanie przewijania: <<< ]

[ wr ⇐ ⇐ ⇐ óć ]

###
wszelkie prawa zarezerwuarowane.
zawiera barwnik identyczny z naturalnym.
###